• Wpisów:62
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:2 godziny temu
  • Licznik odwiedzin:11 778 / 194 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jedyny komentarz jaki nasuwa mi się na myśl po meczu Polska-Senegal to: serio?
 

 
Piszę jutro ostatni egzamin na studiach. Jak to szybko zleciało! Jeszcze tylko obrona we wrześniu (tradycyjnie, licencjat też odłożyłam na wrzesień żeby porządnie wszystko ogarnąć) i finito.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 


takie to miłe! uzależniłam się.
 

 
Muszę zmienić swoją garderobę bo mam 24 lata, a nadal potrafią spytać mnie o dowód, pewnie przez to jak się ubieram. Niby spoko, ale chyba czas mieć trochę „dorosłych” ciuchów w szafie.
  • awatar Gość: @Coel: tak, tak było potwierdzam hahahaha a prawda jest taka, zobaczylim jak jakiś przygruby babsztyl dorwał się do wińska i chleje to i do tego żre garściami, to żeśmy zniesmaczeni tym widokiem zwrócili się do siostry żeby się ta w przyciasnej kiecce uspokoiła. A że już zechlana była tym wińskiem to jakieś cyry odstawiałaś, że niby księżniczka czy tam miss świats hahahaha hahahahahahahahaha XDDDDDD hihihihihihi
  • awatar Gość: @Coel: hahahahahahahahahahahahahaha błahahahhahahahahahahahahahahahahahahahahaha
  • awatar Coel: @gość: Ciebie nie pobiję, normalny człowiek tylu "hahaha" nie pisze
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 


Kto kojarzy tego pana?

Kiedy w końcu udajeci się zrobić zdjęcie z ulubionym siatkarzem, ale oczywiście musiałaś wyjść jak ziemniak, a na dodatek spłynął Ci cały mejkap bo zanim dotarłaś na mecz spociłaś się jakieś 5 razy...
  • awatar mąka krupczatka: Przesadzasz z tym ziemniakiem ;)
  • awatar versawyer: Ta radość w twoich oczach ci dodaje więcej uroku niż jakikolwiek mejkap byłby w stanie :)
  • awatar hononey: Gratuluję takiej zdobyczy Kochana. <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
To wszystko jest strasznie przytłaczające. Znaleźliśmy mieszkanie, ale koszty są straszne, zwłaszcza na początku, gdy trzeba jeszcze kaucję i prowizję dla biura wpłacić. Cieszę się bardzo ze wspólnego życia, ale z drugiej strony się obawiam, strony finansowej chyba najbardziej... Na dodatek muszę szukać sobie jakiejś lepszej i bardziej stabilnej roboty, żebym miała za co za to mieszkanie płacić bo od dwóch miesięcy znowu nie dostałam żadnych pieniędzy. Najgorzej, że mam wrażenie, że jestem tak bezużyteczna i nic nie umiem, że w każdym spoko miejscu mi podziękują. Nad głową wisi jeszcze sesja i praca magisterska. Nie wiem czy to kwestia zdrowia, czy właśnie bardziej tych stresów i ciągłego rozkminiania jak to będzie, ale ostatnio mega słabo się czuję i jestem mega zmęczona. Jestem kurwa przerażona, niech ktoś będzie dorosły za mnie.

PS. Po wpłacie kaucji mi ulżyło, serio, zaczęłam się cieszyć i myśleć sobie, że jakoś to wszystko się ułoży.
  • awatar Safiye ツ: Ja też się boję, czy poradzimy sobie finansowo 'na swoim'...
  • awatar BlueAndYellow: ja na razie studenckie życie XD
  • awatar Zawsze niepewna: Ja się za bardzo boję kredytów i mieszkam w wynajmowanym już drugi rok. W jakich cenach są mieszkania do kupienia w Twojej miejscowości i ile wynosi wkład własny?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 


Uzależniłam się dziś od tego! Poza tym kojarzy mi się z M. bo za naszych początków dużo słuchaliśmy Miguela.
  • awatar versawyer: Tobie się kojarzy z twoim M., mi z moją M. haha :D War and Leisure nieprzerwanie w głośnikach od grudnia<3
  • awatar Folari: W tym momencie właśnie słucham. :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Chcemy wynająć mieszkanie. Jesteśmy już praktycznie zdecydowani na jedno tylko muszę pójść, obczaić i dopytać o szczegóły. Od 3 dni próbuję dogadać się z pośrednikiem (wynajem przez biuro nieruchomości), który nic nie wie, bo obecni lokatorzy ponoć nie potrafią się określić kiedy ktoś będzie na mieszkaniu bo już się wyprowadzili, ale mają tam swoje rzeczy, muszą posprzątać, blablabla. Mówi, że może w weekend, ale nie wiadomo. Kolejne mieszkanie: ta sama ulica, też pośrednik, który za pierwszym razem odebrał telefon i miał oddzwonić za pół godziny czy jest wolne, a wczoraj i dzisiaj odrzuca moje połączenia i pisze wiadomości, że nie może teraz rozmawiać i oddzwoni wkrótce. No cóż, nie doczekałam się nadal. Chuj mnie już strzela. Mają Cię w dupie, mimo że widać że kontaktuję się co chwilę więc chyba mi zależy, a prowizja dwa tysiące się należy, wiadomo. Za co ja się pytam, ZA CO?

Edit: Udało mi się dziś umówić na oglądanie jednego mieszkania. Pośrednik spóźnił się godzinę, a ja stałam w deszczu. Polecam.
  • awatar BlueAndYellow: mnie tez to czeka za pare miesiecy :/
  • awatar glowin': @Piotrdivine: nie ma nic fajnego, szukam blisko w centtrum i albo ceny z kosmosu, albo wszystko okupowane przez pośredników
  • awatar Piotrdivine: Pewnie zajęty ze swoją dziunią jest. Nie wierz pośrednikom - szukaj sama w ogłoszeniach.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Może to i dobrze, że nie wybuliłam tyle kasy za koncert TACONAFIDE, jeżeli na koncercie Quebo za darmo (cebuladeals) były wszystkie najpopularniejsze piosenki ich duetu grane po dwa razy. Swoją drogą bawiłam się dobrze, ostatnie studenckie juwenalia, aż się łezka w oku kręci. Co by nie mówić na studia i jak mnie czasem wkurwiają i psują plany to bycie studentem jest cholernie wygodne.
  • awatar BlueAndYellow: ooo też bym tak chciała :D
  • awatar glowin': @Wieczna Studentka: być może, teraz jestem na etapie że przytłacza mnie taka prawdziwa dorosłość
  • awatar Wieczna Studentka: Jest wygodne, ale po latach sama stwierdzisz, że byś się już do tego nie wróciła ;).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Wczoraj wróciłam z domu rodzinnego i mam mega załamkę. Zamiast tą załamkę przeżyć i za kilka dni przywyknąć to jutro znowu tam uciekam, póki mogę i mam na to czas. Nienawidzę po długim okresie bycia non stop z bliskimi zostawać sama. Tak samo jest z M. Kiedy się widzimy, a potem ja albo on musimy wrócić do siebie, życia i obowiązków to przy pierwszym samotnym wieczorze jest mi dziwnie, źle i nijak. Teraz na dodatek strasznie za nim tęsknię.
  • awatar Folari: Zamiast się dobijać to patrz na to w pozytywny sposób, że jednak miło spędziłaś czas z rodzinką zamiast wkręcać sobie to jak bardo za nimi tęsknisz. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ja na kolejny rok życia życzę sobie uśmiechu, cierpliwości, ogarnięcia życiowego, pracy nad sobą, możliwie jak najmniejszej ilości problemów, sprawnej i bezproblemowej obrony, znalezienia dobrze płatnej i satysfakcjonującej pracy i wspaniałych ludzi dookoła mnie. I miłości, dużo miłości!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Wykręciłam dziś 47 km na rowerze, wczoraj 33, a cztery dni temu 22. Moje nogi powoli odmawiają posłuszeństwa. Jutro czas się poobijać. W każdym razie majówka jak najbardziej aktywna! Miła odmiana po zimowym okresie opierdalania się.
  • awatar glowin': no ja jakbym trochę schudła to bym nie narzekała :D ale głównie jeżdżę bo lubię, a nie dla zrzucania kilogramów. poza tym dużo lepiej się czuję, gdy się przejadę kilka razy w tygodniu albo wybiorę na dłuższy spacer, mam więcej energii i chęci do działania. oprócz tego, w sumie może to efekt placebo i gówno prawda, ale gdy często jeźdżę na rowerze w okresie wiosenno-letnim zauważam po pierwsze mniejszy cellulit na udach, a po drugie mam dużo ładniejszą pupę niż kilka lat temu. nie jest to tyłek, żeby się móc szczycić i wstawiać foteczki na ig, ale jest zdecydowanie lepiej. to chyba dużo zależy od oczekiwań, jeśli ktoś myśli że będzie wpierdalał na co tylko ma ochotę i pojeździ dwa razy w tygodniu po 1,5h na rowerze, a po miesiącu będzie miał figurę jak ludzie po pięciu latach zapierdzielania na siłowni no to cóż, sam sobie robi krzywdę.
  • awatar blackberryswirl: @Coel: Zasugerowałaś spalanie na poziomie 400 kcal w ciągu godziny jazdy na rowerze. To nawet nie jest dużo kalorii, zważywszy na uśredniony czas treningu na tydzień. Gościa znam, nie odpowiada mi jego sposób bywania w Internecie, co nie zmienia faktu, że abstrahując od personalnych wycieczek, ma rację - od jazdy na rowerze nie będzie zauważalnego spadku masy i ujemnego bilansu kalorycznego bez głodzenia się. Nawet po dołożeniu do tego diety redukcyjnej, ciało i tak zacznie się adaptować. Można mieć dobrą formę do jazdy na rowerze i nadwagę. Obśmianie tego w obronie glowin' jest o tyle nieprzemyślanym posunięciem, że redukcja przy rekreacyjnej jeździe graniczy z cudem. Glowin' nawet nie napisała, że się odchudza, więc w sumie debata o tym od pierwszego komentarza jest bez sensu, ale zawsze jakaś wartość edukacyjna z tego wynika, chociaż to i tak beka, że jak ktoś coś powie o sporcie to na pewno nie odchudza.
  • awatar Coel: @blackberryswirl: Kochana, nigdzie nie napisałam, że kolarz jest wyżyłowany, bo jeździ na rowerze. Dieta jest absolutnie potrzebna, bo nawet piłkarz może się spaść, a przecież cały czas się rusza. Masa mięśniowa też trochę waży, a tak jak mówisz, trzeba byłoby ciągle zwiększać intensywność ćwiczeń, żeby ciało się nie przyzwyczaiło. A gość, cóż, zna się na wszystkim, byleby obrazić właścicielkę bloga. Generalnie to przepisałby tu każdą książkę, byleby obalić jej teorie i dokopać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 


uwielbiam!
 

 
Wszystko tak strasznie szybko się zmienia. Teraz już nie wiem czy wylądujemy w Krakowie czy Warszawie, ale dla mnie najistotniejsze, że razem, w końcu. M. dostał propozycję i dopytuje mnie gdzie wolałabym żyć, ale na moim etapie, gdy dopiero po skończeniu studiów zacznę szukać nowej i poważnej pracy, jest mi naprawdę wszystko jedno. Oba miasta mają swoje wady i zalety. Kraków jest znajomy i trochę tańszy, z kolei Warszawa jest bliżej i daje jeszcze więcej możliwości, chociaż z drugiej strony pewnie jak pracodawca w stolicy zobaczy, że nie mam dyplomu SGH to wrzuci moje CV prosto do niszczarki. Dorosłość i poważne decyzje serio przytłaczają, zwłaszcza gdy sam nie wiesz czego chcesz i czego oczekujesz.

Z sukcesów: udało mi się wreszcie skończyć ten pierwszy rozdział i wysłać go do promotora. Teraz modlę się, żeby mu to przypadło do gustu i nie odesłał mi go z dopiskiem: wszystko do wyjebania.
  • awatar secretzombietravel: Dawaaaj do Wawy :D
  • awatar glowin': @versawyer: szczerze? znudził. tylko, że wydaje mi się, że głównie dlatego, że przez całe studia mieszkałam w jednym mieszkaniu, uczelnie miałam 10 minut z buta, pracę zaraz przy rynku i ja dużo tego Krakowa wcale nie zobaczyłam.
  • awatar versawyer: Jeśli nie wiesz czego chcesz i nie masz żadnych oczekiwań, to właściwie nie podejmujesz żadnego ryzyka. To jest w gruncie rzeczy naprawdę dobra sytuacja. Na cokolwiek się zdecydujesz, to raczej możesz być pewna że będzie ci dobrze. A co do miast, to nie znudził ci się Kraków jeszcze? Ja miałam tak bardzo dość, to miasto jest jakieś takie małe i odcięte od świata. Dusiłam się tam strasznie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
No powiem szczerze, że na takiej imprezie jeszcze mnie nie było! Wydano ponad 350 obiadów, już sam ten fakt rozwalił mi system. Piękne widoki, do kościoła jechaliśmy bryczkami, na weselu 3/4 gości w góralskich strojach (dziewczyny wyglądały obłędnie!). Strasznie uwielbiam te klimaty, mentalność jest zupełnie inna, Ci ludzie są tak sympatyczni, uśmiechnięci i pomocni, że gdyby wszyscy tacy byli świat byłby piękniejszy. Już sama ich gwara ma bardzo pozytywny wydźwięk. A. wyglądała przecudnie, zwłaszcza drugiego dnia z tymi długimi, pokręconymi blond włosami była jak aniołek. Pan młody wiadomo też niczego sobie! My wszystkie też wymalowane jak królewny, fajnie sobie czasem zaserwować taką przyjemność i się tak wystroić. Kilka razy się wzruszyłam, jak to bywa przy wrażliwych pizdach. Generalnie niezapomniane przeżycie, na pewno będzie co wspominać!

Kilka osób było ciekawych sukienki także wstawiam zdjęcie! Bywały bardziej korzystne, ale w końcu nawet się przekonałam do tej kiecki. Zresztą i tak najbardziej cieszyło, jak widziałam zachwyt M. zwłaszcza nad górną jej częścią :>



PS dla mojego 'ulubionego' gościa: to nie filtr, to się nazywa makijaż jakby co!
  • awatar glowin': @Poicele: ta moja jest z Sugarfree. Właśnie widziałam tą z H&M ale gorzej się układała na dekoldzie, a cena podobna przy 10% zniżce przy zapisaniu się do newslettera. No ale możesz spróbować przymierzyć tą haemową, cycek cyckowi nie jest równy :D
  • awatar glowin': @Poicele: ta moja jest z Sugarfree. Właśnie widziałam tą z H&M ale gorzej się układała na dekoldzie, a cena podobna przy 10% zniżce przy zapisaniu się do newslettera. No ale możesz spróbować przymierzyć tą haemową, cycek cyckowi nie jest równy :D
  • awatar Poicele: HM? Jest podobna :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (19) ›
 

 
Mam wrażenie, że wyglądam w tej kiecce jak kobyła, tylko moje cycki się ładnie w niej prezentują. Na wesele wyjeżdżamy w piątek, sieciówki wszystkie sprawdziłam, sklepy z sukienkami na Karmelickiej i Długiej też ogarnięte i nie ma nic ciekawego w normalnej cenie. No i co teraz?

A oprócz tego: mamy przepiękną wiosnę. Aż chce się żyć i wstawać codziennie rano kiedy nawet droga na uczelnie czy do pracy jest teraz tak przyjemna.
  • awatar hononey: Chciałabym żeby cały rok była taka pogoda :(
  • awatar emilydoll: Przepiękna jest ta sukienka, kurczę :) na pewno wyglądasz zjawiskowo, pochwal się, a tego debilnego gościa to już słuchać nie mogę :( wyobraźcie sobie jak smutne życie musi mieć skoro włazi na blogi obcych ludzi, czyta notki i pluje jadem.
  • awatar Gość: @J .: ta pod warunkiem że panna młoda to 100 kg tranzwestyta z brodą a taki Grodzki na ten przykład hahahahahahaha kto wam do łbów nawkładał, że jak się czujecie pewnie w ubraniu to waszych mankamentów nie widać? Oj widać i to przede wszystkim hohohoho
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 


jest klimat
 

 
Nie mam sukienki na wesele, które jest za tydzień. Weźcie doradźcie jakiś dobry sklep z sukienkami. W sieciówkach zwykle te kiecki ledwo mi dupę zakrywają bo jestem wysoka i ciężko mi coś znaleźć.

Edit:
Po żmudnych poszkiwaniach znalazłam sukienkę, która mi się spodobała! Co prawda szkoda, że nie ma rękawów bo nienawidzę swoich tłustych ramion, ale z drugiej strony założę marynarkę, a potem gdy już ją zdejmę będę w stanie gdy nie będzie mnie obchodziło czy mam coś grubego czy nie. Mam nadzieję, że rozmiar trafiłam i że będę w niej wyglądać przyzwoicie, bo sama w sobie jest klasa!
  • awatar glowin': @Coel: ja mam 38, chyba jeden z najbardziej popularnych, niestety...
  • awatar Coel: @glowin': A to nie tylko w Twoim wypadku się zdarza. Mam naprawdę mały rozmiar, a czasami nie mieszczę się.
  • awatar glowin': @Coel: no dziś widziałam konkurencyjną kieckę do tej w granacie właśnie, z rękawem na dodatek, tylko mojego rozmiaru jako jedynego z całej rozmiarówki nie było...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Usiadłam dzisiaj do magisterki. Zamiast dopisać wyjebałam 1/3 i teraz zamiast 15 stron mam 10.
  • awatar Gość: @TS: a kim ty wgl jesteś? hehehe Powiem Ci... coś se ubzdurałaś, teraz to sobie wizualizujesz i myślisz, że jak ty wszyscy łażą po blogach i dosrywają. Niestety ja na to nie mam czasu ale widać ty już tak hehehe I najgorsze jest to, że mylisz, że jak tak robisz to wszyscy tak robią? Ogar dziołch...
  • awatar Gość: @gość: a Ty kim jesteś? Twoim głównym zajęciem jest łażenie po blogach i anonimowe dosrywanie innym ludziom? Twoje życie jest bardzo smutne, Ty wiesz o czym mówię. :)
  • awatar Gość: @glowin': a kim ty wgl jesteś? Nie podskakuj i tyle.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Wczoraj poznałyśmy w barze ludzi, którzy nas 'przysiedli' do nich. W pewnym momencie coś zaczęli gadać między sobą na ucho i potem do mnie, że żeby nie było że mnie obgadują to gadali, że jestem mega śliczna (w tym dziewczyny tak mówiły a to rzadko się zdarza, żeby laska skomplementowała obcą laskę w twarz). Trochę się zawstydziłam, bo raczej nie słyszę na codzień takich komplementów, ale za to jak mi się strasznie miło zrobiło!
 

 
Oglądałam dziś rano skoki narciarskie z Planicy. Potem poszłam spać jeszcze na godzinę, bo przez zmianę czasu się nie wyspałam. Śniło mi się, że byłam z koleżanką na jakiejś konferencji, gdzie można było podejść i pogadać ze skoczkami, więc poszłam do Tande zrobić sobie zdjęcie, pogadać i uściskać z gratulacjami. Zadzwonił mi budzik, wyłączyłam i poszłam spać dalej. Wtedy za to rozmawiałam z Wellingerem, który mówił po polsku (?) bo jego siostra była Polką (???). Był mega miły, zresztą taki jak się wydaje. Obokj niego siedział jakiś kolega i ja wyrywałam Wellingera, a koleżanka tego randoma obok. I umówiliśmy się, że przyjadą do nas 1 grudnia 2018.

A w domu wszyscy zdrowi? Sen jak gorąca szesnastka. Dobrze, że to już koniec PŚ bo przecież już mi się na mózg rzuciło.
  • awatar Poicele: Hahahhahah :D Dobre!
  • awatar glowin': @J .: to też, ale ostatnio jakoś siatkówka zeszła na dalszy plan, może dlatego że ważnych wydarzeń za bardzo nie ma, a skoki co tydzień... no ale na reprezentacje na Ligę Narodów bilety już mam!
  • awatar J .: Ja tak miałam z siatkarzami xd
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 


Ta współpraca nie mogła zakończyć się inaczej niż G E N I A L N I E.
  • awatar glowin': @Folari: mistrzostwo, widzę ich na juwenaliach!
  • awatar Folari: Pierwsza piosenka mi się nie podobała totalnie, ale o to sztos! :D
  • awatar J .: O tak! Odkąd wypuścili pierwszy singiel to słucham nalogowo! <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 


takie niepopularne, a takie dobre
  • awatar Bad Bunny: Całkiem spoko nutka, chociaż preferuję męskie głosy ;]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Byłam strasznym samolubem, który patrzył tylko na to, że trzeba być dla niego miłym i musi móc na swoich bliskich liczyć, że trzeba ze mną iść na wesele i chuj. Przegapiłam, że niezbyt fajne zachowanie wynika z osobistych problemów. Byłam tak skupiona na sobie, że nawet o tym nie pomyślałam, że ktoś może mieć ciężki okres w życiu i potrzebuje mojego wsparcia. A zawsze myślałam, że jestem taka empatyczna i domyślna, no cóż, chyba nie do końca, ale zawsze lepiej późno niż wcale...
  • awatar blackberryswirl: Sorry, ale dopoki to nie jest smiertelna choroba, to zadne problemy nie usprawiedliwiaja chamskich odzywek. Kazdy ma jakies klopoty, problemy, traumy, ale tylko niektorzy uwazaja, ze to usprawiedliwia slabe zachowanie i moga sie odzywac do innych jak chca, BO PRZECIEZ MAJA CIEZKO.
  • awatar Poicele: Oczywiście, że lepiej późno niż wcale. Dostrzec coś takiego - to już dużo.
  • awatar nickismine: No ale jeśli to twój chłopak no to z kim masz iść na wesele jak nie z nim ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Za każdym razem, kiedy na rozmowie kwalifikacyjnej dochodzi do pytań po angielsku, tak mnie to stresuje, że zapominam języka w gębie. Pomimo, że początkowo idzie mi naprawdę dobrze to mam wrażenie, że po tych pytaniach mają mnie za debila, a wcale nie jest tak, że języka nie znam, tylko po prostu moja blokada językowa mnie ogranicza. Macie na to jakieś sposoby? Oprócz tego, że mam wyjechać na kilka miesięcy bo na to nie mogę sobie pozwolić niestety. Szkoła językowa też jest bez sensu bo nie potrzebuje nauki języka tylko pozbycia się tego wstydu. Może ktoś miał podobny problem i ma jakieś sprawdzone rozwiązanie.
  • awatar J .: Przede wszystkim nabrać pewności siebie! Rozmowy z obcokrajowcami bardzo pomagają ;)
  • awatar emilydoll: Jak wracasz do domu i myślisz, to myśl w innym języku i gadaj do siebie w innym języku, ja tak robię z moim włoskim :D albo z koleżanką najblizszą się umów na rozmówki po angielsku i się rozkręcisz ;]
  • awatar aeran: Podbijam znalezienie sobie partnera do rozmów; to tylko kwestia wyrobienia nawyku i przyzwyczajenia głowy. Ostatecznie jak nie ma takich znajomych to można znaleźć korepetytora i umówić się tylko na rozmówki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Mój „chłopak” stwierdził, że nie pójdzie ze mną na wesele. Powód: bo nie. Powiedział, żebym poszukała kogoś na Tinderze i na pewno ktoś będzie chętny, ja odpowiedziałam, że nie chcę iść z randomem i poza tym pewnie będzie oczekiwał za to ode mnie seksu. Wiecie co on na to? Że skoro mi tak zależy na tym weselu to najwyżej dam dupy. Płaczę teraz cały wieczór.

Nie wiem ile ja musiałam złego wyrządzić w swoim życiu, że kocham kogoś kto tak bardzo mnie nie szanuje i tak bardzo mną pomiata. A ja tak bardzo wiem, że powinnam to skończyć, ale tak bardzo jest mi ciężko to zrobić.
  • awatar taka karma: @glowin': no nie powinien... nie wyobrażam sobie zeby ktoś kogo kocham sam zaproponował żebym poszła z innym. Chore i chyba sprawdza Twoje reakcje i granice, bo chce mieć jakąś satysfakcje ze ma nad Tobą kontrolę. Na Twoim miejscu zasmialabym mu się w twarz i powiedziała ze jak tak to tak, pojdziesz z kimś innym skoro na SWOJEGO chłopaka nie ma co liczyć.
  • awatar preen: @glowin': Nie dawaj mu satysfakcji, ze nie pójdziesz na wesele, bo chyba o to mu chodzi. Bo chyba cie rozgrywa emocjonalnie, mówiąc to wszystko o tinderze, bo wie ze się na to nie zdecydujesz. Powinnaś iść i sie dobrze bawić. Sama, z kimś randomowym- może ktos się znajdzie. Albo.. Weź mnie :d
  • awatar glowin': @Arethi: no nie bardzo mam kogoś, kogo nie będzie mi głupio zaprosić. liczyłam, że ze mną pójdzie to się nad tym nawet nie zastanawiałam... @emilydoll: może ktoś też idzie sam, a moi znajomi wszyscy idą w parach, reszty ludzi nie znam, wesele w innym mieście więc nie wrócę sobie kiedy mi się nie będzie podobać tylko będę musiała czekać do końca. a wiem, jak to będzie wyglądać: wszyscy znajomi będą tańczyć, a ja będę sama siedzieć przy stole. sama w życiu na taką imprezę jak dla mnie, chyba że inni też idą sami. czasem lepiej sobie po prostu odpuścić.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›
 

 


A mnie rozłożyło. Na zwolnieniu do poniedziałku.
  • awatar Gość: Typowe na takim odżywianiu po prostu typowe.
  • awatar Folari: Już tam nie symuluj. :P
  • awatar J .: Dużo zdrowia! Teraz będzie sezon chorobowy przez tę różnicę temperatur :c
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
DHL to koszmar. Próbowali raz dostarczyć paczkę (godziny 11.30 - 13.00, kto jest o tej porze w domu?). Co do daty doręczenia: owszem, dało się ją zmienić, ale godziny już nie więc co mi po tym? Drugiej próby nawet nie podjęli, a teraz każą mi jechać po paczkę poza Kraków. Chyba im się w dupach poprzewracało.
  • awatar Gość: @glowin': nie martw się firmy kurierskie poradzą sobie bez przywożenia jakiejś paniusi paczki za 10 zł o określonej godzinie bo to powoduje zwiększenie kosztów. Taka dostawa jest nieopłacalna. No chyba że wdrożą drony ale jak cię w chacie nie będzie albo zastanie na kiblu to pierdolnie paczkę pod drzwi i dziękuję rób se co chcesz hehehehe
  • awatar glowin': @nickismine: nie zawsze się da, czasem DHL to jedyna opcja, np. firmy mają siedzibe w Niemczech a DHL Parcel oferuje obsługę takich przesyłek @versawyer: jak z tym uciekaniem rzeczywiście tak jest to może nawet dzwonka nie usłyszałam haha @Lola .: ja mam wrażenie, że to jakiś zapryszczały gówniarz, który zamiast lekcje odrabiać się bawi w takie rzeczy, po wypowiedziach widać, że nie są zbyt dojrzałe ani przemyślane @gość: chyba od tego są firmy kurierskie jak się nie mylę i nie ma to nic wspólnego z "paniusiowaniem" :) a tak btw. nie mów nas bo ja się z Tobą w żadnym stopniu nie utożsamiam
  • awatar nickismine: JA zawsze biore Impostem i wszystko jest świetnie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Dostaje raka, jak od wczoraj co chwilę wyświetlają mi się jakieś oznaczenia w postach na fejsie najbardziej fałszywej pary jaką znam. Posty typu 'czasem się kłócimy, ale i tak Cię kocham'. A na dokładkę jeszcze foteczka na insta i serduszka bo znowu wielka miłość. No nie wiem czy się śmiać czy płakać.

Ludzie tak traktują miłość i jakieś uczucia, że przy pierwszym lepszym problemie zostawiają to za sobą, a gdy problem sam się rozwiąże to ewentualnie znowu się schodzą. Straszne. Sama się już nawet nie łudzę, że będę lepsza od nich, bo nie będę. Próbuję, ale nie potrafię znosić tego traktowania, na które niczym sobie nie zasłużyłam. Nie umiem być jak powietrze, sorry. Przynajmniej nie poddawałam się na samym początku.
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Mój sposób na mrozy? Ciepła kołdra, Netflix i Nutella łyżkami ze słoika. No i siedzieć tak, aż utyję 10 kg.
  • awatar J .: Najlepsze wieczory to Netflix i koc :3
  • awatar Bad Bunny: Dark jest zajebiste! Po tym wzięłam się za Stranger Things, ale mi się nie spodobalo.
  • awatar emilydoll: Nie widziałam! obejrzę na pewno, wezmę się za to jutro ;3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Ostatnio przestaliśmy ze sobą rozmawiać, mam wrażenie, że w ogóle przestał mnie lubić i traktuje jak kogoś gorszego od siebie. Nie mam żadnego wsparcia od niego, dzisiaj źle mi poszło na rozmowie bo się zestresowałam, opowiedziałam mu o tym i liczyłam na jakieś słowa otuchy, a dostałam tylko 'życie jest stresujące, przyzwyczajaj się'. AHA. Jak widzę jego stosunek do moich wypowiedzi to przestaje mieć ochotę o czymkolwiek mu opowiadać, bo jego to po prostu nie obchodzi. Nie wiem co się z nami stało, zawsze byliśmy świetnymi przyjaciółmi i potrafiliśmy dużo ze sobą rozmawiać, a teraz z każdym dniem czuję jak się stajemy sobie obcy. Mam wrażenie, że nic w moim życiu nie jest stabilne i o wszystko muszę zabiegać.
  • awatar .Edith.: Ciągła destabilizacja to jakaś stabilizacja. ;) Zima wkurwia wszystkich, daj mu odsapnąć.
  • awatar Piotrdivine: @secretzombietravel: Dobrze mówisz. Najwyższa pora żeby zaczęła myśleć o sobie.
  • awatar Piotrdivine: Samo życie jest zmianą. Świat i tak pędzi do przodu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Sobota, godzina 14, jem na śniadanie owsiankę. Ile ja bym dała, żeby potrafić w weekendy wstawać jak człowiek około 9... Zamiast tego chodzę spać między 2 a 4 przez cały tydzień, potem w weekendy odsypiam i tracę czas, który mogłabym poświęcić chociażby na głupi spacer czy zakupy póki jeszcze jest jasno. No cóż, natury nie oszukasz, już w podstawówce chodziłam późno spać w porównaniu do innych dzieci. Zdecydowanie jestem typem sowy.
  • awatar Safiye ツ: Ja za to kiedy mam wolny dzień budzę się o 8. Cholernie mnie to denerwuje, bo chętnie pospala bym tak do 10 :)
  • awatar glowin': @mąka krupczatka: jeśli przy tym potrafisz normalnie funkcjonować i nie padasz ze zmęczenia to mozna Ci tylko pozazdrościć! :D @ms moth: jeżeli się lepiej żyje to ok, u mnie to jest już tak zakorzenione (jak pisałam od dziecka tak mam) że pewnie da się tego jakoś oduczyć i przynajmniej trochę poprawić swoje samopoczucie gdy muszę wstać o 7, tylko wiem że na poczatku będę się czuła jak gówno i na pewno nie będzie mi lepiej, a funkcjonować trzeba. ja osobiście uważam, że zegar biologiczny nie jest wymówką, tylko rzeczywiście pewnym uwarunkowaniem, które da się przeskoczyć, ale początkowo to droga przez mękę. @Bad Bunny: no ja póki co miałam pracę, która pozwalała mi przyjść na 10 czy 11 jak poszlałam z nocnym siedzeniem, ale jak znajdę nową to się skończy
  • awatar mąka krupczatka: Czyli ja jestem jakaś dziwna bo sama się budzę o 7 rano mimo, ze wczoraj poszłam spać przed 2... ;/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
https://moto.onet.pl/aktualnosci/dwoch-kierowcow-pobilo-sie-na-s8-obaj-nie-zyja/ctts937?utm_source=onet_sg&;utm_medium=mp&utm_campaign=moto

jak to jest kurwa możliwe żeby być takim idiotą?
 

 
Jest mi tak źle, a nie mam z kim o tym porozmawiać. Nie chcę ocen, braku zrozumienia, a potem pogardy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
W końcu zebrałam się na odwagę i powiedziałam, że odchodzę z pracy. Zgodziłam się tylko zostać do czasu, aż będzie możliwe płynne przekazanie obowiązków nowej osobie. To miejsce było toksyczne, chociaż ludzie świetni. Trochę żal, ale z drugiej strony moja cierpliwość co do nieterminowych wypłat jest naprawdę na wyczerpaniu. Co mi po wysokiej stawce, kiedy zalegają mi z wypłatą za dwa miesiące?
 

 


Jaram się nią ostatnio, tak ocieka seksem jak tańczy, że to aż niemożliwe.

+ Mam już 9 stron magisterki! Wiem, cieszę się jakbym napisała co najmniej 50, ale tak ślamazarnie mi idzie, że uważam to za spory sukces!
  • awatar Gość: @glowin': Ty opanuj te wywijanie dupą nazywosz tańcem? Co ty wgl mosz w głowie?
  • awatar glowin': @emilydoll: ja też słucham jej teraz w kółko :D a w Tinashe podoba mi się jej tańczenie w teledyskach zamiast stada tancerek :D
  • awatar emilydoll: Kurczę, zaraziłam się tą piosenką po 3 razach słuchania jej :d ma coś w sobie seksownego ta piosenka :d "days in the west" jej też jest świetna :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Ostatnio czuję narastający niepokój o przyszłość i jej różne aspekty. Przeraża mnie, że zostało mi tylko pół roku studiów i zacznie się prawdziwe, dorosłe życie. Niby nie powinien to być dla mnie skok na głęboką wodę, bo pracuję już od 2,5 roku, a jednak... To już nie jest to samo co bezpieczne bycie studentem z dorywczą pracą. Nie mam do końca pomysłu, w którym kierunku dokładnie iść. W głowie mam jeden, wielki chaos. Na pewno sobie poradzę, ale z każdym miesiącem dociera to do mnie coraz bardziej, że już nadchodzi czas poważnych decyzji, a pomysły wcale się nie pojawiają.

Na dodatek mam pewne obawy jeżeli chodzi o związek. Chcę, żeby był dla mnie podporą, a nie do końca tak to wygląda. Najbardziej boję się tego, że ja jestem jedynaczką, moi rodzice wieczni nie są i kiedyś zostanę sama. Będąc z kimś kto jest człowiekiem ceniącym sobie niezależność i 'zosią samosią', kto nie chce żadnego małżeństwa ani rodziny i żadnych wspólnych zobowiązań typu kredyty, kto sam chce kupić mieszkanie, a ja mogę ewentualnie też w nim mieszkać, nie będę miała wcale poczucia bezpieczeństwa. Kończenie związku, z osobą którą naprawdę kocham i z którą na ten moment jestem szczęśliwa z takiego powodu byłoby głupotą, ale czy tak samo będę myśleć za dwadzieścia lat?
  • awatar coral dream: nie chce cie urazic swoja wypowiedzia ale uwazam ze jesli ktos nie chce sie zadeklarować tzn ze nie jestes w jego zyciu na powaznie tylko na chwile a on czeka nadal na cos innego sam nie wie na co, i lepiej dla ciebie zebys cos z tym zrobiła, odchodzisz a on rozumie co stracił i wszystko sie zmienia albo niestety twoje odejscie nic dla niego nie znaczy ....i wtedy tez dobrze bo nie tracisz juz z nim swojego cennego czasu....czasami załuje ze kiedys tak nie zrobiam i duzo swojego cennego czasu poswieciłam nieodpowiedniej osobie
  • awatar nea.: Jeszcze nie dawno miałam to samo podejście jak Twój facet, ale życie potoczyło się inaczej niż to sobie kiedyś wyobrażałam :). Tak to właśnie jest. Doskonale Cię rozumiem, bo chyba każdy ma takie obawy, ale wszystko w jakiś sposób się potoczy i te obawy miną :).
  • awatar J .: Boje się, że mam podobne nastawienie do życia jak twój facet :o
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›